wtorek, 4 grudnia 2018

Wracamy na dobre

Ostatni post dodałam tu prawie rok temu. Nie miałam zamiaru wracać, ale coraz częściej czuję potrzebę i chęć powrotu tutaj... na stare śmieci - gdzie wszystko się zaczęło.
U nas sporo się zmieniło, ale myślę że na lepsze. W końcu jesteśmy szczęśliwe :)
Co u Was? Ktoś jeszcze tu zagląda?

wtorek, 29 grudnia 2015

"Dawniej chciało się pić herbatę i czytać poezję. Dzisiaj coraz bardziej jest wszystko na nie. I tylko zegar tyka i kończy kolejny rok.(...)"

Taki spokój, taka cisza...
Herbata z konfiturą malinową i dobra książka.
Już dawno nie piłam herbaty... bo nie miałam czasu o książce nie wspomnę.
Ostatnio jednak jakos tak czasu więcej się zrobiło.
Stresów mniej chociaż pracy z dnia na dzień coraz więcej.
Nie wiem jakim cudem ale zwolniłam i zaczęłam dostrzegać jak wiele rzeczy traciłam.
Muszę się jeszcze tylko przekonać do codziennych spacerów bo z tym kiepsko ostatnio.
Dzisiaj nawet poćwiczyłam.
Nie wiem co sobie Chodakowska myślała nagrywając swoją ostatnią płytę! :P
Umarłam ze sto razy a mimo to uśmiech na twarzy zagościł.
Jakoś tak weselej się zrobiło i chęci do wszystkiego się znalazły. 
O i jeszcze z serialami muszę skończyć bo to juz podchodzi pod uzależnienie.
Nie wiem co jest ale jest fajnie.
Czysto w mieszkaniu, miło, wesoło i tak normalnie. 
 

niedziela, 27 grudnia 2015

Po świętach, postanowienia noworoczne

Święta zleciały w oka mgnieniu ale fajnie było!
Nie pamiętam kiedy ostatnio mieliśmy tak cudowne, rodzinne święta.
Dostaliśmy z D blender kuchenny, kołdrę zimową i czekoladę od Gwiazdora ;)
Mrowki miały wyjątkowo dobry połów w tym roku
- Elza i Anna na rowerze z Olafem
- Anna na koniu
- Bella
- Arielka
- Sweterki
- Plecaczki Frozen
- Kolorowanki, kredki, książeczki
- Słodycze
Zuza zdemaskowała Gwiazdora - mały detektyw :P
-Mamo ten gwiazdor to na pewno był wuja Jacek
- Dlaczego tak uważasz?
- Bo mam trzy tropy!
- Jakie?
-Miał brodę na gumce, mówił jak wuja Jacek i miał chude nóżki
- Może dużo biegał? ^^
- Nieee... Gwiazdor ma sanie z reniferami i nie musi biegać.
:D
Mama zapakowała nam tonę żarełka do domu.
Przytyłam 2 kg przez święta ale nie żałuję żadnego kawałka ciasta - makowiec był boski:P
Teraz czas na dietę - od dzisiaj.
Macie jakieś postanowienia noworoczne?
Ja mam kilka:
-Schudnąć 20 kg
- Skończyć prawko
- Iść do szkoły
- Rozkręcić firmę
- Wyjść do ludzi
- Czytać książki
- Cieszyć się życiem
- Doceniać to co mam
- Wrócić do blogowania
Jeśli się uda to jeszcze zakup samochodu, ale w tej kwestii wrzucam na luz. Uda się to super a jak nie to trudno, do autobusu mam niedaleko.


 

środa, 23 grudnia 2015

❉❉Świątecznie❉❉

Już jutro Wielki Dzień jakim jest Wigilia!
W tym roku przeżywam swięta jak nigdy!
Cieszę się nimi i z radością obserwuję moje Mrówki wyczekujące Gwiazdora :)
Prezenty mamy wszystkie - uf!
W tym roku postanowiłam obdarować każdego czymś wyjątkowym i liczę po cichu że mi się udało. 
Dla Dziewczynek prezenty mam od początku grudnia, podobnie jak prezent dla Taty, siostry i mamy.
Darek już dawno dostał swoje prezenty i chyba mu się spodobały :)
Wczoraj byłam z Mrówkami kupić coś dla mojgo brata i dziadków. Przy okazji dokupiłam coś mamie - nie mogłam sie powstrzymać ;P
Nie wiedziałam jak wytłumaczyć Mrówkom to że kupujemy prezenty więc powiedziałam, ze jesteśmy pomocnikami Gwiazdora, który ma mnóstwo pracy i może nie zdążyć z wszystkimi prezentami. Dlatego my musiałyśmy mu pomóc. Oczywiście gwiazdor ma zabrać te prezenty i wręczyć odpowiednim osobom :)
Moja historyjka chyba się sprawdziła bo w każdym sklepie głosiły, że mają misję specjalną i są mikołajowymi elfami :P
Prezenty już zapakowane!
 Kochani!
Życzę Wam magcznych, rodzinnych, pełnych miłości i radości Świąt Bożego Narodzenia.
Niech się Wam spełnią wszystkie marzenia w nowym nadchodzącym roku!
Dużo zdrówka!
❉❉❉

 

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Pierwsza wyprawa do kina :)

Wczoraj pierwszy raz zabrałam moje Mrówki do kina!
Trochę się bałam o Zuzię, że będzie wywracała oczkami, ale na szczęście nic się nie działo. 
Dostały ogromny popcorn, picie i ruszyły do sali.
Wybrałyśmy bajkę "Dobry dinozaur" bo nic innego nam się nie spodobało. 
Bajka jest... trochę smutna, mocna ale warta obejrzenia. 
Ryczałam w kilku momentach jak bóbr. Z resztą nie tylko ja bo inna mama wszyła z sali z rozmazanym makijażem :)
Z ręką na sercu polecam Wam tą bajkę. 
Pokazuje co to prawdziwa przyjaźń, odwaga i uczy że nigdy ale to nigdy nie należy się poddawać bo każdy może zostać kim tylko zechce, jeśli tylko bardzo będzie tego chciał i pokona strach.
Po raz kolejny przekonałam się, że bajki nie są tylko dla dzieci i że potrafią uczyć.
Na pewno jeszcze nie raz pójdziemy do kina.
Czekam tylko aż będzie znowu coś fajnego.