wtorek, 26 lipca 2016

Gdynia 2015

Weekend spędziliśmy nad polskim morzem. Pierwszy raz od wielu, wielu lat byłam nad Bałtykiem i chłonęłam widoki, zapach, miękkość piasku jak tylko mogłam. 
Zabrałam nawet go trochę do butelki razem z muszelkami. 
Zwiedziliśmy prawie całą Gdynię, pojeździliśmy rowerami i dzieciaki popluskały się w morzu :)
Podróż zarówno w jedną jak i w drugą stronę była męcząca a nasz budżet znacznie ucierpiał ale było warto!
Ostatnio dostrzegam magię chwil, cieszę się nimi i chłonę jak gąbka. Ten wyjazd był cudowny i dodał mi energii do działania ;) 
Rowerki zdecydowanie dały nam najwiecej radości :) Już znaleźliśmy takie same w Poznaniu i za dwa tygodnie jak Mrówki wrócą od dziadków wyruszamy na wycieczkę po Malcie.



Na pewno jeszcze w tym roku pojedziemy nad morze tylko w inne miejsce. 
Postanowiliśmy zacząć podróżować, chcemy pokazać dziewczynkom jak najwięcej i spędzić wspólnie czas :) 


2 komentarze:

  1. Ja urlop spędzam z naburmuszoną trochę 12 latką, która nic tylko w komórce siedzi.. to moja Bratanica, sama zaproponowałam żeby u nas była kilka dni. Sami po nią pojechaliśmy..;) drugi urlop będzie krótki raczej w Poznaniu, a trzeci dłuższy,2 tyg.w Grecji ;) w Gdyni byłam ostatni raz jako małe dziecko. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam podróżować, ale nad Polskie morze zawsze wracam z sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz:)
Jeśli jesteś tu pierwszy raz zostaw swój adres napewno Cię odwiedzimy:)
Obraźliwe komentarze będą natychmiast usuwane.