poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Ogarniam się, zaczynam od nowa

Dziewczyny pojechały w sobotę do dziadków - wracają w środę.
A ja? Tęsknię niemiłosiernie, co chwilę dzwonię do mamy i jest mi trochę smutno, ze nie chcą wracać... No ale trzymam się i doskonale pamiętam jak ja nie chciałam wracać do domu od babci :)
Korzystam z czasu wolnego. Staram się ogarnąć, zorganizować i uspokoić.
Obiecałam sobie, że te 5 dni będzie dla mnie. Przemyślę sobie wszystko, pozbędę sie stresów, naładuję pozytywną energią i od środy będę idealną mamą dla moich dzieci.
Czy mi się uda?
Hmmm... ciężko będzie bo ostatnio stresuję się bez przerwy chociaż nie mam powodów. '
Był nawet tydzień gdy wszystko mnie swędziało ze stresu :/
Brałam leki na alergię ale okazało się, że to stres.
Jutro jadę na badania. Chcę zrobić przegląd :)
Dzisiaj byłam w Poznaniu. Pospacerowałam po starym rynku, nakarmiłam gołebie, napiłam się kawy, zwiedziłam miejsca w których jeszcze nie byłam, posiedziałam w browarze...
Fajnie było :) Uspokoiłam się.
Teraz czeka mnie sprzątanie. Chcę ogarnąć całe mieszkanie.
Mój dziadek zawsze mówił że kto ma porządek na biurku ten ma porządek w życiu...
Coś w tym musi być.
Chodakowska też dzisiaj dała mi do myślenia.
Napisała, że spokój wewnętrzny widać na zewnątrz.
Dlatego postanowiłam zacząć od nowa i zawalczyć o mój spokój.
Zaczęłam już wczoraj a dzisiaj kontynuuje.
Wczoraj byłam na siłowni, zmasakrowałam się niemiłosiernie ;) Było mi tego trzeba.
Dzisiaj machnę Turbo w domu bo nie dam rady już iść na siłkę, ale jutro po badaniach lecę :)
Czeka mnie też mnóstwo pracy.
Od połowy marca czuję taką niemoc, nic mi się nie chce, do niczego się nie mogę zmusić i mój zapał do pracy znacznie spadł. Piszę o wiele mniej niż miesiąc temu i trochę mnie to martwi bo klienci się denerwują.
Dlatego też chcę się ogarnąć.
Będzie dobrze! Ciągle sobie powtarzam, że tak wiele osiągnęłam, że jestem dobra w tym co robię, że mam wszystko co chciała a i tak nie zawsze to pomaga.
Będę musiała dzisiaj włączyć sobie Walkiewicza żeby się zmotywować.
A! W lipcu jedziemy do Sopotu na 4 dni!
Nie mogę się doczekać!!! W planach mam zwiedzanie Gdańska, Sopotu i Gdyni. Chciałabym też popłynąć na Hel. Na pewno nie będzie leżenia na plaży.
Pod koniec lipca planujemy też wycieczkę do Malborka :)
Zapowiada sie ciekawie :)

2 komentarze:

  1. I tak jest z tym porządkiem - jak jest ład wokół to łatwiej zrobić ład ze sobą

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też jakoś nie mogę się ogarnąć najlepiej bym nic nie robiła i spała normalnie jakaś deprecha mnie ogarnia czuje to w kościach.... czuje się przemęczona nie mam czasu dla siebie a jak mam to go poprostu marnuje... chyba ...marnuje nie wiem

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz:)
Jeśli jesteś tu pierwszy raz zostaw swój adres napewno Cię odwiedzimy:)
Obraźliwe komentarze będą natychmiast usuwane.