środa, 13 kwietnia 2016

Jestem bohaterem swojego życia

Od roku mam problem z wyjściem do ludzi.
Wiele razy obiecywałam sobie, że zacznę chodzić na basen, częstsze spacery, siłownię...
Obiecywałam sobie, że wyjdę i zacznę rozmawiać z ludźmi.
Ale bałam się... Sama nie wiem czego.
Miałam wrażenie, że będą mnie oceniać, krzywo patrzeć a ja przecież tak... przytyłam...
Ubieram się gorzej niż kiedyś?
Hmmm... sama nie wiem ale chyba od tej pracy stałam sie pracoholikiem i wmówiłam sobie wiele rzeczy, które nie są prawdą bo:
-nie ubieram się źle! Naprawdę mam fajny styl.
-osiągnęłam wiele, mam o czym opowiadać, mam jakąś tam wiedzę
-to że przytyłam 20 kg nie znaczy, ze powinnam siedzieć w domu, nikt tak naprawdę mnie nie ocenia a jeśli nawet o powinnam mieć to gdzieś.
Tak, więc wczoraj poszłam po raz kolejny na siłownię i zamiast spędzić cały czas w strefie cardio podeszłam do trenera (ile to mnie kosztowało...) i poprosiłam o trening wprowadzający.
I wiecie co? Nie pogryzł mnie! :D Nie oceniał, normalnie ze mną rozmawiał :D
Wiem, ze to dziwne ale ja naprawdę się bałam!
Kilka razy mu powiedziałam, ze samo przyjście na siłownie bardzo dużo mnie kosztowało a podejście do niego już w ogóle.
Stwierdził, że nie powinnam się wstydzic, że samo to że przyszłam to wieli wyczyn bo coś robię, chcę coś zmienić i to jest bardzo, bardzo ważny krok. Wstałam z kanapy! Przełamałam się i pokonałam swój lęk.
Obiecałam sobie, że zacznę chodzić też na basen i częściej wychodzić na spacery, robić to co chcę a nie tylko siedzieć i pracować.
Kocham moją pracę ale ona mnie niszczy, za dużo o niej myślę, za bardzo się przejmuję.
Muszę odpuścić. Mam też inne priorytety w życiu.
Jesteśmy tym co myślimy!
Dlatego mam zamiar codziennie sobie powtarzać, że jestem dobra!
Jestem dobra we wszystkim co robię, nikt mnie nie zagnie!
Jestem piękna. Każdy z nas jest piękny i to nie podlega dyskusji.
Jestem zorganizowana
Jestem spokojna - oaza spokoju
Nie będę się przejmować, wyolbrzymiać problemów.
Dam sobie godzinę dziennie na zamartwianie się jeśli będę miała taką potrzebę a później pójdę dalej z uśmiechem na ustach.
Czuję, że idą zmiany na lepsze.
Czuję, że wracam dawna Ja ;)
Czuję, że jestem bohaterem swojego życia! Gram w nim główną rolę!
Nawet nie wiecie jak bardzo mi tego brakowało!
Na blogu też będą pewne zmiany.
Adresu raczej nie zmienię ale poszerzę tematykę bloga.
Nie będzie tylko o mnie i o dzieciach.
Trzymajcie kciuki!

2 komentarze:

  1. Trzymam ogromne :)
    Wiele optymizmu dziś w poście, super!
    Kibicuję Ci, bo po części rozumiem Twoje wcześniejsze obawy i brak wiary w siebie.
    Do przodu!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam za ciebie kciuki! Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz:)
Jeśli jesteś tu pierwszy raz zostaw swój adres napewno Cię odwiedzimy:)
Obraźliwe komentarze będą natychmiast usuwane.