wtorek, 5 stycznia 2016

Nowy rok :)

Witam w nowym roku :)
Sylwester minął Nam bardzo spokojnie z czego się cieszę.
Już od 18 można było zobaczyć fajerwerki więc nie budziłam maluchów o północy.
Ja miałam wyjść na dwór popatrzeć ale obudziłam się o 23:58 i stwierdziłam, ze nie ma sensu.
Trochę żałuję bo mało widziałam z okna (sąsiedzi strzelali obok bloku :() może w przyszlym roku się uda.
 Weekend miałam iście królewski w co do tej pory nie mogę uwierzyć. 
Mój D wysłała mnie samą na zakupy w sobotę, zajął się dziećmi, posprzątał i upiekł babkę z pomocą maluchów. Ja leżałam i pachniałam :D
W niedzielę było podobnie z tym, że rano posprzątałam pokój dziewczynek a D zajął się salonem i kuchnią. 
Wyobraźcie sobie, że w niedzielę upiekł dwie babki - rano i wieczorem :D
Chyba spodobało mu się pieczenie, podobnie jak mi lenistwo :D
Niestety od wczoraj trzeba było wrócić do pracy.
Posypało mi się tyle zleceń, że w szoku jestem i z nadzieją patrzę w przyszłość. 
Może moje obawy są niesłuszne i uda mi się rozkręcić DG.
Od wczoraj jestem też na diecie, idzie mi nieźle. Dzisiaj 2 dzień niejedzenia słodyczy i nawet mnie do nich nie ciągnie. Muszę tylko cwiczenia dorzucić i będzie super.

3 komentarze:

  1. Woow! mąż piecze?!aż zazdroszczę! U nas to ja jestem od pieczenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie zazdroszczę i jestem w szoku :D Ciężko go namówić do pomocy w weekend a tu pełen serwis :)

      Usuń
  2. Super :) Wszystkiego dobrego w nowym roku :)
    zapraszam do mnie www.jakubprzybylski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo Ci dziękuję za komentarz:)
Jeśli jesteś tu pierwszy raz zostaw swój adres napewno Cię odwiedzimy:)
Obraźliwe komentarze będą natychmiast usuwane.